Na pełny etat (recenzja filmu)
Problem z tym filmem jest taki, że w zasadzie poza tempem życia głównej bohaterki i jej zmęczeniem oraz stanami depresyjnymi nie wynosimy z niego nic więcej. W zasadzie trudno powiedzieć coś więcej o samej bohaterce, bo przez cały film dowiadujemy się w zasadzie kilku rzeczy i to jeszcze w strzępach. Uwaga będzie spoiler!







