Małgorzata Wójcik, Rafał Żak – Cisza (recenzja książki)

Ciii, to tylko zbiór ciekawostek….



Małgorzata Wójcik, Rafała Żak, Cisza
Okładka książki Cisza

Wydawca: Polskie Wydawnictwo Naukowe
Autor: Małgorzata Wójcik, Rafał Żak
Tytuł: Cisza
Data wydania: 2017
Liczba stron: 244

Opis Cisza za LubimyCzytać:
Większość z nas przywitała świat krzykiem. Większość z nas chciałaby żegnać się ze światem w ciszy. Między tymi dwoma punktami rozgrywa się ta książka.

Słyszymy często, że „milczenie jest złotem”. Potakujemy, gdy padają słowa „cicha woda brzegi rwie”. Wiemy, co to „cisza jak makiem zasiał”. Powtarzamy ostatnie słowa z Hamleta: „reszta jest milczeniem”, nawet jeśli nie pamiętamy, w jakim kontekście się pojawiły i co oznaczały.

Czasem od ciszy uciekamy. Uciekamy, bo „dzwoni nam w uszach”, bo w niej widać jaśniej i wyraźniej, kim jesteśmy i jacy bywamy. Kluczymy, bo nie lubimy tego, co nazywamy „niezręczną ciszą”, lubimy ją zagadywać, a nawet zakrzykujemy ją. Przykrywamy bodźcami i aktywnościami.

Ale też jej poszukujemy. Chcemy się wyciszyć, znaleźć spokój, wewnętrzną ciszę. Przebieramy w metodach osiągania tego upragnionego stanu.

Małgorzata Wojcik i Rafał Żak przyglądają się ciszy i różnym jej odmianom, które spotykamy w codziennym życiu. Pokazują, że milczenie może być cenne i wartościowe dla relacji z innymi, może być jednak również oznaką protestu, wycofania, obojętności. Rozpatrują rolę ciszy w muzyce: czasem stanowi ona przestrzeń dla wybrzmienia dźwięku, czasem jest elementem konstytuującym utwór. Eksplorują znaczenie ciszy w różnych kontekstach – zarówno takich, w których jest ona elementem pożądanym (jak w przypadku ciszy nocnej lub zakonnej reguły milczenia),jak i takich, w których jest wyniszczająca i szkodliwa.

Naczytaj się o ciszy.

Małgorzata Wojcik i Rafał Żak

Żona i mąż. Ona słyszy znacznie lepiej od niego i pewnie z tego tytułu częściej używa stoperów. Wspólnie nie cierpią dźwięków siorbania i mlaskania. Nienawidzą zakłócania ciszy nocnej, szczególnie w pobliżu swojego mieszkania. Lubią muzykę, czytanie w ciszy, ciszę sal koncertowych, kina i teatru.

Cisza to ich pierwszy wspólny literacki projekt. Dawno, dawno temu spotkali się na kulturoznawstwie, dziś mieli zatem dużą przyjemność z prowadzenia tej interdyscyplinarnej podróży. Nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, jeśli chodzi o wspólne pisanie książek. Na razie trzymają kciuki, żeby o Ciszy było głośno.




Postaw mi kawę na buycoffee.to


W zasadzie to sam tytuł mógłby stanowić kompletną recenzję książki, o której słów kilka przeczytacie poniżej. I tym razem to nie tak, że celowo przesadzam… Niechże świadczą o tym i inne recenzje „Ciszy” (autorstwa Małgorzaty Wójcik i Rafała Żaka), które generalnie zamykają się może w 2 tys. znaków, a gdy wyjmie się z nich subiektywny stosunek do ciszy jako takiej…

No właśnie, pisałam już o tym przy okazji Ciszy Kagge’a. Otóż „cisza” (szeroko rozumiana) stała się towarem, wręcz dobrem ekskluzywnym, o czym przekonuje trójka autorów (i pewnie nie tylko oni). Stała się również towarem w postaci jak najbardziej materialnej, bo w postaci książek „o ciszy”. O ile fragmenty Kagge’a wykpiwałam, ale potrafiłam znaleźć dla nich drugie dno, a nawet zwolenników takiego myślenia. Tak w przypadku, pozycji stworzonej przez duet Wójcik&Żak – nie potrafię. Cóż tu oceniać? O czym tu pisać? Toć to zbiór ciekawostek i cytatów z różnych źródeł – od pozycji naukowych przez strony internetowe (w tym fora).

Skoro już jesteśmy przy bibliografii, czyli przy końcu to zwróćmy uwagę i na okładkę. Na jej czwartej stronie przeczytamy, że autorzy „przyglądają się ciszy i różnym jej odmianą”. Rzekłabym nawet, że „zapisują ciszę” skoro poniżej widniej i hasło „zaczytaj się o ciszy”. Tyle tylko, że te zapisywanie kojarzy mi się już z hałasem, tworzy niebezpieczne związki pomiędzy „zapisywać” i „zagłuszać”. To już jednak moja refleksja na marginesach, bo w samej książce jakichkolwiek refleksji brak, a wydawałoby się, że z tych „obserwacji” powinno coś wynikać. „Coś”, czym chcieli podzielić się piszący, a właściwie wspominający o np. rosyjskim programie „minuta ciszy”. Jasne, i łatwo w tym momencie powiedzieć, że refleksje musi wyciągnąć sobie czytelnik sam. Ok, tyle tylko, że do tej refleksji nic go nie prowokuje. Stąd też zapewne i mała liczba recenzji, a jeśli już… to dość krótkie, i o tym samym – o stosunku do ciszy jako takiej, a nie o samej książce.

Cóż mogę rzec? Zachowajmy w pamięci ten zbiór ciekawostek, bo nigdy nie wiadomo, kiedy lepiej będzie jego znajomość przemilczeć… A tak całkiem serio, to oczekiwałam ciekawszego podejścia do tematu, jakiejś refleksji wokół opisywanego przedmiotu. I tego nie dostałam. Ale jeśli Wy macie ochotę na zbiór ciekawostek o ciszy – to rzecz naprawdę godna polecenia.



Może Cię zainteresować:

Przewijanie do góry