Ryszard Kapuściński

Cytaty: Ryszard Kapuściński

Podróżowanie w pojedynkę, to bardzo ważny warunek powodzenia naszej pracy, bowiem towarzysząca nam osoba, choćby najukochańsza, najdroższa, wpływa swoim zachowaniem i słowami na naszą percepcję świata. Jedynie wówczas, gdy jesteśmy sam na sam z wydarzeniem i jego bohaterami, możemy zbudować sobie właściwy obraz tego, o czym będziemy opowiadać.

Źle napisana książka jest tragedią, której nie można już odwrócić.

Podróżowanie w pojedynkę to bardzo ważny warunek powodzenia naszej pracy, bowiem towarzysząca nam osoba, choćby najukochańsza, najdroższa, wpływa swoim zachowaniem i słowami na naszą percepcję świata. Jedynie wówczas, gdy jesteśmy sam na sam z wydarzeniem i jego bohaterami, możemy zbudować sobie właściwy obraz tego, o czym będziemy opowiadać.

Nie trzeba daleko szukać przykładów, których nie warto naśladować.

Literatura żyje, bo wszyscy ją tworzymy. Coraz częściej dzieła sztuki, literatury to kreacja zbiorowa. W czasach Herodota czy Tukidydesa możliwe było zaistnienie takich indywidualności, bo oni pracowali w próżni. My natomiast mamy umysły i wyobraźnie coraz płodniejszą, gdyż czytamy, zanim coś napiszemy, oglądamy, zanim namalujemy.

Fikcja narodziła się w XIX wieku, kiedy to ludzie, czytający o świecie, spędzali długie wieczory przy kominku. Przed XIX wiekiem życie było osiadłe, stałe, niezmienne, choć mniej bezpieczne. W tamtych czasach opowiadano historie, ale nie odczytywano ich jak fikcji. Powtarzano je i tak z czasem stawały się mieszaniną faktów i mitów. Ale legendy nie były mniej ważne od faktów. Czy Homer zajmował się fikcją? Nie można odpowiedzieć na to pytanie, kiedy szuka się nazwy dla zdarzeń, które właśnie zachodzą, dla rzeczy, które powstają, bo słowo „fikcja” zbyt wiele upraszcza.

Kiedy koledzy z mojego pokolenia mówią mi o swoich wrogach, pytam o ich wiek. Zazwyczaj chodzi o młodych ludzi […]. Radzę spróbować raczej ich zrozumieć, rozmawiać. Przecież młodzież z definicji skazana jest na zwycięstwo. Dlaczego? Z prostego powodu, są młodsi, czyli należą do epoki i kultury, za którą starsi już nie nadążają. Radzę o tym nie zapominać i zamiast ślepo walczyć, raczej spojrzeć na sprawy z ich perspektywy. Szukać kompromisowych rozwiązań. Nie ma innego sposobu, oni i tak zwyciężą. Chociażby dlatego, że my będziemy już martwi, kiedy oni tu wciąż będą. Kto wierzy, że doświadczenie i sukcesy automatycznie gwarantują szacunek i akceptacje, grubo się myli. W naszych społeczeństwach władza nie opiera się na wieku i na wiedzy, którą wcześniej otrzymaliśmy, i nie dochodzi się do niej z upływem lat, jak miało to miejsce w przeszłości. Dzisiaj wiek to ciężar. W dobie kryzysu i zmian, jakie nie mają sobie równych, znikają dotychczas istniejące struktury hierarchiczne. Przepaść międzypokoleniowa staje się coraz głębsza. Dorośli nie zdają sobie sprawy lub nie chcą akceptować nowej sytuacji i trzymają się kurczowo osobistych przywilejów, które straciły rację bytu. Konflikt z młodymi jest ewidentnie nie do uniknięcia. I nie mówię tu o różnicy wieku między piętnastolatkiem a sześćdziesięciopięciolatkiem, ale o przepaści, jaka dzieli piętnastolatka i dwudziestopięciolatka. Stosunki międzypokoleniowe nigdy nie były tak chwiejne i dramatyczne.

Słuchać młodych, poświęcać im uwagę, rezygnować z pozycji zwycięzcy, ustawiać się od razu po stronie pokonanego […]. W świecie, w którym neguje się wartość i autorytet doświadczenia, takie rozumowanie jest zasadne. Musimy to sobie uświadomić: młodzi będą nas słuchać tylko pod warunkiem, że to my najpierw wysłuchamy ich. Jednak to oni zaproszą nas do rozmowy. Kluczem jest wzajemna ciekawość. Młodzi są górą, bo przyszłość do nich należy. Trzeba to zrozumieć, inaczej będziemy więźniami własnej ślepoty. Żyjemy w czasach transformacji i nie możemy udawać, że nic się nie zmienia. Zmiany trzeba umieć rozpoznać i zaakceptować, w szczególności jeśli sami chcemy być zaakceptowani. A by zostać zaakceptowanym, trzeba akceptować innych, zwłaszcza tych, którzy są przedstawicielami nowych tendencji. Mówię, oczywiście, odnosząc się do tego, co najlepsze w generacji młodych. Oni są inteligentni, mają szeroką wiedzę, umieją ją przekazać, są bystrzy, dojrzalsi od swoich poprzedników. Nie łączę z tym żadnej ideologii, to czysta i prosta obserwacja. Weźmy za przykład mój kraj. Kiedyś nie można było się tam rozwijać, nie można było podróżować, kontakty ze światem były bardzo utrudnione, nie było dostępu do innych kultur i informacji, nie było telewizji. Dzisiaj młodzi wiedzą dużo więcej od nas. Wybieram więc skromność i pokorę, zamiast twierdzić: jestem od ciebie starszy, a więc mądrzejszy.

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Zainteresowany współpracą?

Wypełnij formularz kontaktowy

Przewijanie do góry