
Wydarzenie: 25. Wrocławskie Targi Dobrych Książek
Czas: 1-4 grudnia 2016 r.
Miejsce: Hala Stulecia, ul. Wystawowa 1, Wrocław
Opis Wrocławskich Targów Dobrych Książek za Targi Książek.pl:
Wrocławskie Targi Dobrych Książek odbywają się od 1992 roku – najpierw jako Spotkania Wydawców Dobrej Książki – które odbywały się w kilku miastach, m.in. w Gdańsku, Krakowie czy Warszawie.
Początkowo organizacją imprezy we Wrocławiu zajmowało się Wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, następnie Wydawnictwo Dolnośląskie. Zmieniali się organizatorzy, ale i lokalizacje wydarzenia; najpierw był to budynek Opery Wrocławskiej, później Ratusz. Spotkania przetrwały jedynie w stolicy Dolnego Śląska, zmieniając nazwę najpierw na Wrocławskie Promocje Dobrych Książek, a w 2013 roku – na Wrocławskie Targi Dobrych Książek. Do 2015 roku organizatorem Targów była Miejska Biblioteka Publiczna, w roku 2016 pieczę nad tym wydarzeniem (jak również Targami Książki dla Dzieci i Młodzieży Dobre Strony) przejął Wrocławski Dom Literatury. W 2019 roku WTDK połączyły się z Targami Dobre Strony, tworząc jedno grudniowe wydarzenie.
Możesz wesprzeć moją działalność „stawiając mi kawę”

Kalendarz imprez książkowych corocznie kończą odbywające się na początku grudnia Wrocławskie Targi Dobrych Książek. Tegoroczna, już dwudziesta piąta edycja, miała charakter wyjątkowy – nie tylko ze względu na swój jubileusz, ale i włączenie imprezy w wydarzenia towarzyszące programowi Europejskiej Stolicy Kultury, której miano w 2016 roku zdobył Wrocław. Specyfiką WTDK jest coroczna zmiana lokalizacji, ostatnie trzy edycje (z tegoroczną włącznie) gromadziły uczestników w przestrzeniach: odrestaurowanego dworca głównego (2014), Centrum Kongresowego (2015) czy w końcu słynnej Hali Stulecia (2016). Sytuacja ta mocno wpisuje wydarzenie w miasto, sprawiając, że każda kolejna wizyta na targach owocuje poznaniem innej jego części, co skutecznie przekłada się na promocję, a także ruchy turystyczne.
W 2016 roku nastąpiła również zmiana organizatora wydarzenia, nad którym pieczę przejął Wrocławski Dom Literatury (dotychczas zajmowała się tym Miejska Biblioteka Publiczna), co w sposób oczywisty wpłynęło na plan tak zwanych „wydarzeń towarzyszących”. Dwudziesta piąta edycja w przeciągu czterech dni targów zgromadziła ponad setkę autorów, wśród których znaleźli się między innymi: Marek Krajewski, Adam Wajrak, Aleksander Doba, Jerzy Bralczyk, Jan Miodek czy Marek Kamiński. Choć zacne to grono nie tylko pisarzy, to jednak można dostrzec tu efekt zmiany organizatora. W tegorocznej edycji zabrakło kilku innych „wielkich osobistości”, które swoje targowe tournée z różnych powodów zakończyły na odbywających się pod koniec października 20. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie.
Targi książki to nie tylko spotkania z autorami i łowienie cenowych okazji – na te bowiem prawie zawsze możemy liczyć. To również szereg wydarzeń towarzyszących, a także wystaw i premier książkowych. Tegoroczna edycja rozpoczęła się 1 grudnia (czwartek) o 11:30 oficjalnym zakończeniem XIV edycji akcji „Cały Wrocław czyta”, skierowanej do uczniów wrocławskich szkół. Tego dnia również rozpoczęła się gra miejska „Jaś i Małgosia poznają tajemnice Wrocławia”, w której liczny udział wzięły dzieci do 13 roku życia. Nieco starsi uczestnicy musieli czekać do soboty, aby wziąć udział w innej grze miejskiej – „Litera-tu-GRA”. Organizatorzy zapewniali, że jej uczestnicy „będą mieli szansę spotkać kultowe postacie literackie, w tym Sherlocka Holmesa, Harry’ego Pottera, Cześnika z „Zemsty” Fredry czy bohatera „Bajek robotów” Stanisława Lema i dotrzymali słowa. Na zwycięską drużynę, która pomogła rozwiązać zagadkę Panu Sylwestrowi, czekał pakiet książek! Na uznanie zasługuje specjalnie przygotowana sala zabaw dla najmłodszych, w której podczas czterech dni targów odbywały się konkursy i warsztaty artystyczne, jak na przykład prezentacja formy „książki dotykowej” oraz stworzenie własnej, przy użyciu dostępnych materiałów. Odbyły się tam również warsztaty logopedyczne, nastawione na naukę czytania sylabicznego. Oprócz tego w Hali Stulecia mogliśmy podziwiać wystawę ilustracji Guido van Genechten, a także projekt fotograficzny: „Żywe obrazy: twórcze spojrzenie na sztukę”, który zakładał rekonstrukcje wybranych dzieł malarskich przy użyciu fotografii. Do „dzieł odnowionych” należał między innymi obraz Augusta Renoira „Taniec w Bougival”. Nowy organizator postawił również na „drugie życie książki” i pod szyldem pubu PROZA starał się stworzyć „największy regał bookcrossingowy w mieście” – cel został osiągnięty, przestrzenie pubu wypełniły się książkami, które czytelnicy mogli dowolnie wymieniać.
Czym jednak byłoby czterodniowe święto ksiażkoholików, jak bywają nazywane targi książki (niezależnie od miejsca organizacji), bez przyznania „ważnej nagrody”? Wrocław sprawuje pieczę nad tytułem „Książki Roku”, który jest nadawany laureatowi jedynego w Polsce konkursu edytorskiego – „Pióro Fredry”. Do tegorocznej edycji zostało zgłoszonych ponad 130 książek, a jury w składzie: prof. Marcin Cieński (Uniwersytetu Wrocławskiego), prof. Christos Mandzios (ASP Wrocław), prof. Paweł Jarodzki (ASP Wrocław), Barbara Marcinik (Program Trzeci Polskiego Radia) i Barbara Piegdoń-Adamczyk (kwartalnik „Książki. Magazyn do czytania”) wyłoniło pięciu laureatów. Laur przypadł Filipowi Springerowi za „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast”, wydane przez Wydawnictwo Karakter. Warto przytoczyć uzasadnienie jury: „za nakreślenie obrazu stolic, dziś już nieistniejących województw, w znakomicie udokumentowanej zdjęciami reporterskiej opowieści o przemyślanej edytorskiej formie; za stawianie fundamentalnych pytań o upływ czasu, rozczarowania i szanse, przed jakimi stanęli mieszkańcy 'archipelagu’, czyli trzydziestu jeden ośrodków, które utraciły status metropolii”.
Gdy Hala Stulecia pustoszała, zamykając kolejny targowy dzień, wydarzenia trwały dalej – poza nią. W swoje progi zapraszał pub PROZA ze specjalnie przygotowanym na tę okazję programem „PROZA po godzinach”. Można było tam spotkać Pawła Smoleńskiego, a także Angelikę Kuźniak oraz Magdalenę Budzińską, czy też wziąć udział w nagrywanej na żywo dla Programu Trzeciego Polskiego Radia audycji Barbary Marcinik pod tytułem „Trójka pod Księżycem”.
Nie ma wątpliwości co do tego, że Wrocławskie Targi Dobrych Książek dostarczają wielu atrakcji i przeżyć. Na uznanie zasługuje dobra organizacja przestrzenna, która jest nie lada wyzwaniem przy imprezach tego typu (wystarczy wspomnieć Warszawskie Targi Książki, odbywające się jeszcze niedawno w Pałacu Kultury i Nauki), a także darmowy wstęp, umożliwiający wszystkim uczestnictwo, likwidujący jednocześnie problem kolejek do kas biletowych, ciągnących się kilometrami, jak ma to miejsce podczas Krakowskich Targów Książki. Chociaż organizatorzy zatroszczyli się o najmłodszych, a także zaprosili w swoje progi ponad setkę autorów, a sama hala wypełniła się tłumem ludzi chodzących pomiędzy ponad setką stoisk, to jednak wciąż program targów nie jest na tyle „kuszący”, aby wpisać tę imprezę na stałe w swój kalendarz, podczas gdy znajdują się w nim inne, wspomniane wcześniej targi, odbywające się w innych miastach Polski. Odczuwalne są też braki stoisk z rękodziełem, a także antykwariuszy. Niestety, choć tegoroczni organizatorzy zatroszczyli się o „drugie życie książki” w postaci bookcrossingu, to zapomnieli, że czasem starą książkę chce się nie tyle wymienić, co kupić… W porównaniu z poprzednimi edycjami tegoroczna, choć zrealizowana z rozmachem, w istocie nie miała wiele do zaoferowania. Liczne spotkania autorskie nastawione były raczej na młodszego czytelnika, podobnie zresztą jak okołotargowe atrakcje. Niewiele w Hali Stulecia mógł znaleźć ten, który zdążył w tym roku odwiedzić już targi w innym mieście. Powinien to być sygnał dla organizatorów, że miano „Europejskiej Stolicy Kultury” nie wystarczy, aby zachęcić czytelników z całej Polski do przyjazdu, potrzebny jest jeszcze dobrze skrojony program, bo miasto, jakim jest Wrocław – samo w sobie potrafi oczarować.
Może Cię zainteresować:
Zbigniew Jankowski – Wilczym śladem (komentarz)
W skrócie autor (Zbigniew Jankowski) książki Wilczym Śladem przedstawia fragmenty z procesu, jakim był development gry Wiedźmin 3: Dziki Gon….
Dlaczego nikt nie cytuje Twoich badań?
Humanisto, oto dlaczego nikt nie cytuje Twoich badań! Czyli dlaczego uczelnie powinny zainwestować w marketing naukowy….
Kingdom Come Deliverance 2
Po długim czasie oczekiwań, oto w końcu Królestwo nadeszło! Kingdom Come Deliverance 2 ukończyłem tak bardzo, że na ten moment…
SEO SREO Wojciecha Orlińskiego i troska o dziennikarstwo
Link do felietonu Wojciecha Orlińskiego zatytułowanego SEO SREO dostałam w sumie 17 razy. Niewielu z moich informatorów przeczytało ten tekst,…
Historyczne korzenie Assassin’s Creed: Gdzie fikcja spotyka rzeczywistość
W początkowych założeniach Assassin’s Creed miał być kolejną odsłoną serii Prince of Persia. Szeroko znanych i lubianych przygód perskiego księcia…
Arkadiusz Kamiński (Arhn) – Zagrajmy jeszcze raz. O złotej epoce
W moje ręce przez zupełny przypadek trafiła książka Arkadiusza Kamińskiego pt. Zagrajmy jeszcze raz. O złotej epoce gamingu w Polsce….






