Jonathan Carroll

Cytaty: Jonathan Carroll

Gardził ludźmi, którzy wyszukują powody, aby usprawiedliwić złe zachowanie innych. Czasem nie daje się ono obronić. Jest złe i tyle; koniec, kropka. Bywa i tak, że ludzie to świnie, a ich czyny jedynie to potwierdzają.

Większość mężczyzn uważa się za dobrych kierowców. Większość kobiet uważa się za dobre w łóżku. I oni, i one się mylą.

Doszli do niemal terminalnego etapu, na którym najbłahsze głupstwo, jakie popełni druga osoba, spotyka się z ostrą i nieustanną krytyką.

[…] próbował uchwycić ten moment, w którym ich miłość przeszła od stanu stałego w ciekły, by potem wyparować w nicość.

Czy głośno wypowiedziana prawda dała jej wolność, czy wyzwoliła ukrytą w niej zdzirę?

Niektórzy chcą podzielić się z tobą swoim nastrojem, tak abyś odczuł ich ból, kochał lub nienawidził wraz z nimi albo wraz z nimi się upił. Inni oczekują dobrego słowa, filiżanki gorącej herbaty albo tego, że wymasujesz im stopy lub weźmiesz za rękę. Vanessa była inna. Należało dać jej ciszę i przestrzeń i koniecznie zostawić ją w spokoju.

Ktoś powiedział mu kiedyś, że większość ludzi raczej umrze, niż się zmieni. Uznał wówczas, że to w zasadzie prawda. Czasem jednak śmierć następuje w wyniku stagnacji. Nie martwe serce, brak tętna i płaski wykres EKG, ale kres optymizmu, ciekawości i pożądania.

Życie to hazard, dziewięć przypadków na dziesięć kończy się przegraną. To tak jak ze skreśleniem numerów w totku. Szansa wygranej wynosi jeden do miliona, ale to nie znaczy, że przestajemy grać […]. I bardzo dobrze, bo to dowodzi, że ludzie mają optymistyczne nastawienie do tego, co jest w życiu najważniejsze.

Kocham śpiew. Nic nie może się z nim równać. Wiesz dlaczego, Jane? Bo świat wypełnia niesamowita muzyka, z której mogę wybierać najpyszniejsze kawałki i przyrządzić je na swój sposób.

Paskudna sprawa […]. Kiedy musisz mierzyć się z własnymi duchami, które odstraszają to, co kochasz.

Nie obyło się jednak bez małego ale. Każde zwycięstwo okupione jest jakimś „ale”. Paskudną ością w smacznej rybie, śliskim miejscem na świeżo wypastowanej podłodze, „Nie” schowanym pod łóżkiem. „Tak” w oczekiwaniu na dogodny moment, aby wyskoczyć i pokąsać.

Koniec, podobnie jak Bóg, tkwi w szczegółach.

Uważał, że sztuka fotografii powinna mieć w sobie coś z tajemnicy, jakiś nieokreślony i nieuchwytny pierwiastek.

Ludzie, którzy stracili kogoś bliskiego, chcą, żebyś wiedział, jak im ciężko i jakie trudności muszą codziennie pokonywać. Chcą, żeby im współczuć. Ale nie Ken: wiesz, że cierpi, bo stracił najbliższą osobę. Taka śmierć, po tylu latach razem, musi wywoływać cierpienie. Ale Ken tego nie okazuje – nie przytłacza cię swoim bólem.

Poświęcamy zbyt mało uwagi światu. Wiemy o tym, a jednak nie chce nam się. Dopiero gdy coś się skończy albo ktoś umrze, gdy coś zgubimy albo jest już za późno – uświadamiamy sobie nagle, że prześlizgnęliśmy się przez życie i ludzi, tracąc z pola widzenia szczegóły…

Może pierwsza połowa życia służy życiu, a druga przypominaniu sobie o nim? A przynajmniej próbie przypomnienia. Jeśli tak na to spojrzysz, obaj popełniamy błąd, usychając z tęsknoty za naszymi żonami. Żałoba na niewiele się zdaje: sprawia, że czujesz się bezbronny i zagubiony… Zamiast tego powinniśmy spróbować sobie przypomnieć jak najwięcej, a potem delektować się każdym drobiazgiem, jaki zdołamy wyłowić z przeszłości. To jest możliwe, a poza tym czujesz się dobrze, bo odnajdujesz wciąż nowe detale, jakbyś budował od zera.

Przecież jedyny skarb, jaki czas pozwala ci zatrzymać, to wspomnienie o dobrym życiu.

W chwili śmierci bliskiej osoby traci się nie tylko ją, ale też jej hałasy, zapachy, gesty i mimikę. To, jak mówi i formułuje myśli, jak się śmieje. Ona wypełnia puste przestrzenie twojego życia – nie myśląc o tym, nie starając się. Tracisz to, co w niej kochasz, a czego istnienia ona w ogóle w sobie nie przeczuwa.

Większość rozpieszczonych egoistów ma jakiś szósty zmysł, który pozwala im wynajdywać ludzi gotowych na każde skinienie dogadzać im zawsze i we wszystkim.

Rzadko udaje nam się zawczasu przewidzieć, kto lub co na nas wpłynie. Spotkanie z pewnymi ludźmi, książkami, muzyką, miejscami albo ideami może – w sprzyjających okolicznościach – uczynić nasze życie szczęśliwszym, pełniejszym, bogatszym i piękniejszym. Nagle pałamy do nich swego rodzaju miłością, głęboką i trwałą. Czasem uczucie to budzi się za sprawą czegoś tak trywialnego jak dziecięca książeczka, a czasem za sprawą odpowiedzi na nasz telefon albo wieczoru spędzonego w barze na Mykonos.

Prawdziwa bliskość łączy dwoje ludzie wtedy, gdy wyznają przed sobą tajemnice. Gdy ona mówi o tym, jak będąc harcerką, ukradła pieniądze ze zbiórki na słodycze. Gdy on mówi, jak przespał się ze swoją byłą szwagierką tuż po rozpadzie jej małżeństwa. Jak w swoim zasmarkanym interesie wcisnąłeś swojemu szefowi gówniane kłamstwo, które raz na zawsze zmieniło relacje między wami i spaliło wszystkie mosty. Nadal dostajesz gęsiej skórki na myśl o tym łgarstwie. I wreszcie sekret dotyczący twoich rodziców, którego nigdy, przenigdy nie zamierzałeś nikomu zdradzić

Pewnego dnia jednak mówisz o nim swojej ukochanej. Cokolwiek zdarzy się potem, ujawnionej raz prawdy nie można z powrotem ukryć. Ona wie coś o tobie, a ty coś o niej. Wasze życie zmienia pozycję na wspólnej osi. Nie da się z góry przewidzieć, czy jest ot zmiana na lepsze czy na gorsze.

Kraina snu jest jak plac zabaw, na którym zerwana z więzów rzeczywistości wyobraźnia wyżywa się na karuzelach, huśtawkach i zjeżdżalniach.

Skąd się biorą chwilę olśnienia? Te rzadkie dary niebios, które spadają na nas w najmniej oczekiwanym momencie? Synapsy w naszym mózgu łączą się z głośnym „trach!” jak dwa wagony towarowe – i raptem marszczymy brwi, patrzymy w sufit albo na podłogę, rozdziawiamy głupawo usta bądź też je zaciskamy. Nagle jasno i wyraźnie widzimy i rozumiemy to, co przez cały czas mieliśmy przed oczyma, tylko byliśmy zbyt ślepi albo tępi, żeby to zobaczyć.

Ludzie chcieli, aby nimi kierowano, ale nie chcieli o tym wiedzieć.

Kupuj sobie, na co tylko masz ochotę, pod warunkiem, że cię na to stać. Ferrari, cygara po trzydzieści dolarów za sztukę, noże golok… proszę bardzo. Używaj ich i ciesz się nimi, ile dusza zapragnie, ale nie przywiązuj się do nich. Gdyby pewnego dnia twój dom stanął w ogniu, to choćbyś nie wiadomo jak kochał swoje rzeczy, wyjdź z niego, nie czując przymusu, aby po nie wracać. Niech się spalą. Stało się – koniec. Jasne, że niektórych przedmiotów będzie ci brakować, ale nie zapominaj, że to są tylko rzeczy. Nie oglądaj się za siebie.

[…] plotki są jak „śmieciowe jedzenie”: opychasz się nimi radośnie i bez umiaru, a po opróżnieniu całej paczki czujesz się tak, jakbyś miał żołądek wysmarowany smalcem.
Pewni ludzie nie mogą się dopasować. Możesz się z kimś takim przyjaźnić, ale gdy tylko zostanie twoim kochankiem, mieszanka robi się nieodpowiednia, bo ja wiem – toksyczna czy jakaś…
Opowiadanie: Niech stanie się przeszłość!

Jeśli ktoś ma udane małżeństwo, to jakby mieszkał w domu, który uwielbia. Pewnego dnia odkrywa w tym domu pokój, którego przedtem nie widział. Nagle dom staje się niewyobrażalnie lepszy i cudowniejszy. TAK właśnie jest, kiedy pojawia się dziecko. Ale jeśli ktoś ma udane małżeństwo, to jest szczęśliwy nawet bez tego pokoju.
Opowiadanie: Nic do ocalenia.

Wspólne życie sprawia, że po jakimś czasie przestaje się zwracać uwagę na pewne rzeczy. Tak dzieje się przeważnie, choć żona i mąż bardzo się kochają. Kłębki włosów znalezione w umywalce, dykteryjki opowiadane po raz setny albo fakt, że ona lub on jedzą z otwartymi ustami. Znamy doskonale te przypadłości – godzimy się na nie, lekceważymy je albo chcąc nie chcąc akceptujemy, ponieważ składają się na naszą życiową ucztę, w której dobrowolnie uczestniczymy z naszym partnerem. Małżeństwo to nie tylko słodki deser.
Opowiadanie: Dom na wyżynie

Nie ty będziesz dokańczać świat, ale też nie masz prawa w nim nie uczestniczyć.
Opowiadanie: Dom na wyżynie

[…] pamięć jest dość zawodnym przyjacielem. Często kłamie, przeinacza fakty i zapomina o rzeczach zarówno ważnych, jak i błahych. Pamięć okrada cię z fragmentów życia, które należą ci się w wieczyste użytkowanie. To mniej więcej tak, jakbyś powierzył jedyną kopię własnej biografii jakiejś kapryśnej, roztrzepanej osobie, która nie zawsze wykonuje należycie swoje obowiązki i której nie chce się prowadzić ksiąg. W przeciwieństwie do ciebie nie obchodzi jej, jak nazywała się ta rozkoszna francuska restauracja w Amsterdamie ani jak miała na imię siostra twojego licealnego wroga.
Opowiadanie: Woda nie może być nerwowa
Boga czasami zawodzi pamięć i dlatego tyle jest na świeci tragedii i strasznych rzeczy […]. Bóg zapomina o sprawiedliwości i dobroci, którą dał światu na początku. Zadanie człowieka polega więc na tym, żeby podjąć próbę poukładania wszystkie na swoim miejscu.

Ludzkość zachowuje się tak jak ta kobieta: zawsze chce obwinić kogoś za swoje niepowodzenia. Dlatego istnieje Szatan. Stworzyliśmy go, bo tak nam było wygodnie. A potem czasami naprawdę nie mamy nikogo innego pod ręką, więc całą winę zwalamy na Pana Boga.

Wiesz jaka jest różnica między tragediąa komedią?! Tragedia wciąż nam przypominao tym, jak życie jest ograniczone! Komedia mówi, żę nie ma żądnych granic!

Na początku miłości trzeba chodzić bardzo ostrożnie, dopiero później można się puścić pędem przez pola prosto w objęcia ukochanego, kiedy ma się pewność, że nas nie wyśmieje, jeśli się potkniemy.

– Dlaczego zawsze chcemy być gdzieś indziej, niż jesteśmy? Venasque tak mawiał. A gdzie on teraz jest, kiedy go potrzebuję? Śmierć nie jest żadnym usprawiedliwieniem.

Być może we wszystkich miastach przeszłość przerasta teraźniejszość do tego stopnia, że miasta są bardziej martwe niż żywe; z pewnością te, które inspirują ludzi do odbywania pielgrzymek i do przeżywania wyszukanej miłości, są najbardziej martwe. Ludzie odwiedzają je ze względu na relikty przeszłości, a nie ze względu na to, co sięw nich dzieje.

Magia jest po prostu tym, czego nie wiesz, Harry. Często Bóg, znudzony próbami powiedzenia nam czegoś, używa do tego innych metod. Więc nie uciekaj, kiedy ci sięprzytrafi albo kiedy zostanie ci dana. Zawsze musi być przyczyna, konkretna przyczyna. Ale ludzie zazwyczaj tak są nią wstrząśnięci, że albo uciekają z krzykiem, albo myślą, żę to jest zdalnie sterowane: ktoś gdzieś usiłuje ich nabrać. Bzdura, Harry – to jest dar. Jeśli nie jesteś durniem, nie pytaj, dlaczego jesteś obdarowywany albo ile to kosztuje – doceń to i używaj.

Są „miasta z przewodników” i są „miasta żywe”. Do „żywego miasta” można pojechać jedynie z portfelem i mapą, a po kilku dniach spacerowania, jedzenia i spania zaczyna się to miasto ogarniać, czuć jego atmosferę, rozumieć jego specyfikę i wielkość, bez przewodników i zwiedzania sławnych miejsc. Londyn, Wenecja, Ateny.  

„Miasta z przewodników” są surowe i wymagające – próżniakom wstęp wzbroniony. Aby poznać takie miasto, t r z e b a  doświadczyć określonych rzeczy: przejść tą ulicą, poczuć zapachy tego ogrodu, zwiedzić tę katedrę (strona 82 w waszych przewodnikach). Obejrzeć Michała Anioła, dom Mozata, szpadę Napoleona. Na porządku dziennym są słowa „główny”, „wyjątkowy” i „tragiczny”. Przed uzyskaniem pozwolenia na wyjazd będzie egzamin końcowy. Czy są jakieś pytania?

To czego szybko się uczysz, rzadko kiedy jest ważne, Harry. Może ci to pomoże przeżyć jeszcze jeden dzień, jak na przykład spamiętanie czyjegoś numeru telefonu, ale nie pomoże ci zrozumieć, czym jest życie. Przynajmniej na ogół.

Drzwi są różnicą między tym, co w środku, i tym, co na zewnątrz.

Zdałem sobie sprawę, żę prawdziwą wartość drugiego człowieka odkrywamy dopiero wtedy, kiedy go już nie ma.

Zdrowe społeczeństwo krzyczy, że trzeba się wyróżniać w tłumie, aby odnieść sukces, a potem jednym tchem dodaje, że każdy, kto nie lubi hamburgerówm, jest „oszołomem”.

Ludzie, jeśli wiedzą, że ktoś na nich patrzy, świetnie się maskują. Twarze, głos, gesty – wszystko jest przerysowane, a gdzie naprawdę są, wiedzą tylko oni sami.

Duma zawsze poprzedza upadek.

Czary i duchy nie pojawiają się tak po prostu. Nie ma ich na odlutnych pustyniach ani nie ukazują się na środku Pacyfiku jakiejś rybie, która tam akurat przepływa. One potrzebują widowni. Wszystkie cuda potrzebują widowni. Takiej, która potrafi je docenić.
Teatr jest zupełnie inny, prawda? W filmie premiera oznacza, że wszystko jest skończone, możesz już tylko usiąść w fotelu i patrzeć. A w teatrze to dopiero początek.

Śmierć ukochanej osoby okrada nas z niezbędnego wewnętrznego ciepła. Albo może zdmuchuje stały płomyk piecyka, wygaszając palniki.

Są dwie rzeczy, Weber, które nigdy nie dają nam spokoju: miłość i rozczarowanie. Nie możemy ich wyłączyć jak wentylatora ani skierować podmuchu w bok.

Wiesz, co to sława, Weber. Kiedy przychodzi, jest jak zwariowany fan, który wciąż cię nęka. Jak on popada w chorobliwą obsesję na twoim punkcie. I może ci napędzić cholernego stracha! Znasz ten stary dowcip o kobiecie, która szukała męża? „Gonił mnie, aż go złapałam”. Ze sławą jest tak samo. Pragniesz jej, ale gdy ją złapiesz, uświadamiasz sobie, że cały czas czekała na ciebie… jak potwór z któregoś z filmów Phila.

Miłość jest tyranem, wiesz? Nie da się jej uniknąć ani utrzymać na dystans. Przybywa albo wraca, albo też zstępuje, wszystko jedno, i właściwie możemy tylko podnieść ręce do góry i być dobrej myśli, prawda?

Litość jest kiepskim materiałem do budowy fundamentów.

To dzieło sztuki. Ale dziełem sztuki jest tylko oryginalna całość, nigdy przekonująca kopia.

Archeologia serca to jedyna ważna nauka.

[…] jeśli się uśmiechasz, mogę oddychać; jeśli się roześmiejesz, mam dość pokarmu, aby przetrwać następne kilka dni.

Zapamiętaj sobie coś, siostro. Świat niczego od ciebie nie potrzebuje, ale ty musisz mu coś dać. Dlatego żyjesz. Jeśli się teraz zabijesz, udowodnisz, że większość ma rację – niczym się nie różnisz od miliardów innych czaszek, które leżą po ziemią. Jeśli dasz coś światu, nawet coś nietrwałego, wygrasz.

Czas obgaduje nas za plecami. Na pozór jest przyjacielski i logiczny, zawsze bez wahania daje z siebie więcej. Ale gdy nie patrzysz, kradnie nasze życie i tym skradzionym kawałkom mówi o nas źle.

Istnieje równowaga i istnieją s k r a j n o ś c i. Są różne dla różnych ludzi, ale każdy ma wyznaczoną granicę. Jeśli ją przekroczy, chciwość eksploduje na wszystkie strony niczym bomba.

Ludzie nie mają pojęcia, że sami stwarzamy naszych aniołów stróżów.

Śmierć, czy groźba śmierci, musi mieć swój własny język, specyficzną gramatykę i słownictwo, które jest rozumiane wyłącznie po tamtej stronie płotu.

Teatr jest sztuką kreacyjną. Bodaj próbuje nadawać słowom życie. Jeśli słowa już są żywe i piękne, dobry dramat pomaga im oderwać się od ziemi.

Ilekroć spełnia się twoje marzenie, postępujesz jeden krok w stronę Boga. Ale im bliżej jesteś, tym lepiej Go widzisz, i może okazać się, że jest zupełnie inny, niż sobie wyobrażałeś.

Pragnienie bycia bezpiecznym i kochanym nie jest tchórzostwem.

Ale prawdy nie mierzy się w procentach. Prawdziwe na osiemdziesiąt procent. Na dziewięćdziesiąt procent. Albo coś jest prawdą, albo nie.

Odnosi się to również do ważnych momentów w naszym życiu: przenikają je niewidzialne zapachy i jeśli druga osoba ich nie poczuje, niczego naprawdę nie pozna ani nie zrozumie.

Teatr jest w dużej mierze po prostu terapią grupową z udziałem publiczności.
Nie jest łatwo uwolnić się od wszystkich nitek prawdziwej miłości, gdy raz się przez nią przejdzie jak przez pajęczą sieć.

Czy w ten sposób działa pamięć? Aktorzy występujący w naszym życiu na drugim planie utrwalają się nam z wyrazistością postaci ze zdjęć. Natomiast główni bohaterowie, ludzie najbliżsi, najważniejsi dla naszego duchowego rozwoju, zostają często zamazani lub wykrzywieni przez czas i doświadczenie. Jakie to dziwne i niesprawiedliwe.

Wierzyła w szczęśliwą gwiazdę, ale miała na ten temat własną teorię. Była przekonana, że szczęście wybiera ludzi – że przychodzi do nich, oni zaś nie mogą zbliżyć się do niego, wygrać go ani uwieść. Szczęście jest uparte, wybredne, a nawet krnąbrne, jeśli zadręczasz je prośbami.

Co najmniej raz gubimy w dzieciństwie przedmiot, który uważamy za bezcenny i nie do zastąpienia, choć w oczach innych nie przedstawia on żadnej wartości. Wielu ludzi pamięta tę utraconą rzecz do końca życia. Czasem jest to scyzoryk-talizman, czasem plastikowa bransoletka podarowana przez ojca albo wymarzona zabawka, której się nie spodziewaliśmy, by oto znaleźć ją pod choinką w tamto Boże Narodzenie… Wszystko jedno. Kiedy opisujemy ten przedmiot, tłumacząc, czemu był dla nas taki ważny, nawet ci, którzy nas kochają, zwykle uśmiechają się z pobłażaniem. Rzecz wydaje im się jakimś głupawym, nic nieznaczącym drobiazgiem. Dziecinadą. Jest jednak inaczej. Ci, którzy o tym zapomnieli, utracili cenne, a może i zasadnicze wspomnienie. Przedmiot ten miał w sobie coś istotnego dla naszego młodszego »ja«. Gdy go utraciliśmy – mniejsza o przyczynę – coś zmieniło się w nas trwale i bezpowrotnie.

Życie i Śmierć nie idą w parze. Nie mogłaby z sobą zatańczyć, bo każde chciałoby prowadzić. Współistnieją ze sobą na tej zasadzie, że jedno zależy od drugiego. W istocie gardzą sobą nawzajem, tak jak noc gardzi dniem i na odwrót. Gdyby były bliźniakami, zadusiłby się w kołysce. Każde pachnie w specyficzny sposób. Wszystko, co żyje, tchnie wonią ciepłą, organiczną, niestałą. Aromat śmierci jest zimny i niezmienny.

Koty to naciągacze. Odbierają człowiekowi wszystko, a potem umierają.

Ojciec powiedział mu kiedyś, że życie jest z natury nieuczciwe, gdyż w chwili przyjścia na świat człowiek staje wobec skomplikowanej gry planszowej, do której nie dołączono opisu. Sam musisz wydedukować wszystkie reguły. Jednocześnie musisz w nią grać. Od razu. Jeśli przegrasz, to po tobie. Nie ma miejsca na żadne »Och przepraszam, jestem początkującym graczem, czy mogę powtórzyć ten ruch?« Nie możesz. Błąd to błąd. Człowiek uczy się reguł od zera. Kto miałby nie przegrać?

Czasami kocha się innych za coś, czego oni sami nie są świadomi. Masz rację: nigdy nie uwolnimy się od naszych słabości i błędów. Czasem jednak inni mogą nas uratować od nas samych. Nie zawsze, czasem

Człowieka szczęśliwego można poznać po tym, że jest kochany przez tych, których najbardziej szanuje i podziwia
Nasionko to jeszcze nie kwiat.

Ale logika i rozsądek liczą się tylko do pewnego momentu. I wiesz, co się dzieje dalej? Ha! Stare, poczciwe serce wtrąca swoje trzy grosze i cała logika jest do wyrzucenia.

Nigdy nie proś magika o powtórzenie tej samej sztuczki. Rozszyfrujesz ją i cała magia pryśnie.

Kochać jest łatwo. To, można powiedzieć, jak z samochodem: wystarczy włączyć silnik, dodać gazu i wyznaczyć sobie cel podróży. Ale być kochaną to tak jak przejażdżka z kimś innym, jego samochodem. Nawet jeśli uważasz tego kogoś za dobrego kierowcę, zawsze pozostaje jakiś podskórny strach, że może się pomylić, a wtedy w ułamku sekundy wystrzelicie oboje przez przednią szybę na spotkanie śmierci. Być kochaną może oznaczać największy koszmar. Bo miłość to rezygnacja z panowania nad własnym losem. A co się stanie, jeśli w połowie drogi postanowisz zawrócić albo skręcić w bok, a nie masz na to jako pasażer żadnego wpływu?

Szczęście, zadowolenie, spokój – te trzy doznania balansują na czubeczku najcieńszej szpileczki. Może je strącić najlżejsze drgnienie ziemi, a wtedy spadają z takim hukiem, że strach!

[…] rzeczy wielkie istnieją i są zawsze osiągalne, trzeba tylko wyrwać je życiu, które z całej siły przyciska te skarby do piersi i oddaje je tylko wtedy, gdy mu dowiedziesz, żę jesteś godnym przeciwnikiem.

Najniebezpieczniejszym orężem strachu jest jego zdolność czynienie nas ślepymi na wszystko dokoła. Kiedy ogarnia nas strach, zapominamy, że są jeszcze inni, o których należałoby się zatroszczyć, że także ich trzeba ratować.

Śmierć nie przygnębia – czyni cię tylko pustym. To właśnie jest w niej najgorsze. Wszystkie twoje zaklęcia, nadzieje i śmieszne nawyki znikają błyskawicznie w wielkiej, czarnej dziurze i nagle uświadamiasz sobie, że odeszły, bo oto nieoczekiwanie niczego już nie ma w środku.

Bywa tak, że jesteśmy sercem zupełnie gdzie indziej i trudno przekonać samego siebie, że miejsce, w którym właśnie przebywamy, to nasz prawdziwy dom.

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Zainteresowany współpracą?

Wypełnij formularz kontaktowy

Przewijanie do góry